IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 ~ordinary story inside~

Go down 
AutorWiadomość
Kobayashi

avatar

Posty : 12
Join date : 12/01/2018

PisanieTemat: ~ordinary story inside~    Pią 12 Sty 2018, 19:51

Kenneth Corcair
"Zachciało mi się zbuntować przeciwko starszym braciom i zostać kimś innym niż oni dwaj, dlatego też zamierzam im udowodnić, że nie muszę być jakimś durnym trenerem, by zostać kimś znanym i podziwianym."
18 lat | 2 grudnia 1999 | Poszukiwacz Rzadkich Okazów

"Nikt nigdy nie potrafił skutecznie stwierdzić, jaki jestem - każdy widzi mnie inaczej, więc... może sam spróbuję się ocenić?
Aktualnie stoję przed lustrem i spoglądam na swoje odbicie. Gdy byłem młodszy Will zawsze sobie żartował, że prędzej czy później go przerosnę i na swoje nieszczęście miał rację. Metr osiemdziesiąt wzrostu w tym wieku robi swoje, ale raczej nie wyróżniam się bardzo w tłumie rówieśników... no chyba, że o dziewczyny chodzi, bo one są z zasady niższe. Nie powiedziałbym, że jestem chudy, a twarz... hm, jest raczej normalna. Ot, długi wąski nos, trójkątna broda, lekko za duże moim zdaniem niebieskawe oczy, które czasem ukrywam za okularami. Nie przepadam za nimi, szczerze mówiąc, dlatego nie noszę ich często - głównie, gdy coś czytam lub projektuję.
Moja lewa dłoń wędruje do samotnego kosmyka z boku twarzy. Mam chyba najkrótsze włosy z całej naszej trójki. Wszyscy mamy fioletowe włosy. Will chyba najciemniejsze, a ja zaraz po nim - jestem lekko blady i to trochę śmiesznie kontrastuje. Kosmyki sięgają mi mniej więcej do brody. Te, które na co dzień przysłaniają mi twarz, zaczesuję do tyłu i spinam klamrą. Pozostałe pozostawiam luźno - nie przeszkadzają jakoś, żebym musiał je też specjalnie spinać.
Hm, ubrania? Nie wiem, jako tak to wyszło, że lubię koszule. Najczęściej więc noszę właśnie je, a do tego zarzucam granatową marynarkę. Na nogach zaś mam standardowo wygodne, znoszone jeansy oraz trampki. Czasem się zdarza, że ze względu na warunki pogodowe mam dodatkowo jakiś płaszcz, szalik albo po prostu inne buty."



"Hm... z charakteru? Nie jestem pewien, jak mogę siebie ocenić. Nie jestem raczej cholerykiem ani tym bardziej flegmatykiem... melancholik też odpada, więc zostaje chyba sangwinik, nieprawdaż? Tak przynajmniej mówi zawsze mój najstarszy brat i ma trochę racji. Przede wszystkim jestem strasznie otwarty na nowe znajomości - pod warunkiem jednak, że dana osoba nie skrytykuje moich marzeń lub realizowanych planów negatywnie. Wprawdzie już od dłuższego czasu przyzwyczajony jestem do konstruktywnej krytyki, jednak osoby, które cały czas mówią "nie"... po prostu mnie odrzucają i tyle. W przeciwieństwie do braci jestem też niepohamowanym optymistą, gdyż zakładam, iż myślenie o porażce rzeczywiście mi ją przyniesie, natomiast rozmyślanie o zwycięstwie... cóż, kto wie. Potrafię też być dumny z siebie... nawet za bardzo, chociaż do egocentryka jeszcze mi chyba daleko.
Ludzie mówią mi, że jestem twórczy i kreatywny, skoro wykonuję całkiem niezłe projekty, jednak nie wydaje mi się, żeby to była kwestia jakiegoś wysiłku, więc... może to rzeczywiście jest jakaś cecha wrodzona? Często przy tym dodają, iż jestem... ekhm, wrażliwy na piękno. No i mają rację przy jeszcze jednej rzeczy - tworzenie sprawia mi prawie taką samą radość, jak spożywanie czekolady."




"Z tą całą historią... jest trochę pogmatwania. Urodziłem się w Mauville w regionie Hoenn i to właśnie stamtąd pochodziła nasza cała rodzina, zarówno od strony taty, jak i mamy. Niemniej jednak nie zdążyłem jej poznać... pytasz dlaczego? Cóż... miałem wtedy dwa lata i nie pamiętam tego prawie w ogóle, ale ponoć pojechaliśmy na wakacje do Johto i zdarzył się tam wypadek samochodowy. Mama i tata tego nie przeżyli, natomiast z pozostałą częścią naszej rodziny nie udało się skontaktować, dlatego koniec końców, wylądowaliśmy wszyscy trzej w sierocińcu.
Z tego okresu pamiętam już nieco więcej i bez problemu potrafię sobie przypomnieć, że dwa lata później Lucian po prostu stamtąd zwiał. Kojarzę, że wybuchła wtedy afera, znacznie większa niż kolejne sześć lat później, gdy to samo zrobił Will. Nie do końca rozumiałem, dlaczego bracia to zrobili - jako dziecko chyba miałem do tego prawo, nieprawdaż? Niemniej jednak jakoś udawało mi się radzić przez kolejne dwa lata, zaś w dniu moich dwunastych urodzin w drzwiach budynku pojawił się młodszy z moich starszych braci, by oznajmić, że zabiera mnie do siebie. Tak po prostu.
Viridian nie była jakimś wybitnie i musiałem przyznać - nudziłem się, zwłaszcza, że obaj moi bracia, jak się okazało, zostali trenerami i to piekielnie ważnymi. Same walki mnie niezbyt interesowały, jednak co innego sztuka - przez te kilka lat zmieniłem kompletnie wygląd balkonu w mieszkaniu mojego brata w coś nieco bardziej znośnego, na plastyce w szkole starałem się uważać jako tako, a w moim pokoju zalegała tona zeszytów zapełniona wieloma nieskończonymi projektami ciuchów. Czułem, że w życiu chcę robić właśnie to, jednak mój plan nieco runął, gdy obaj moi bracia na osiemnastkę podarowali mi ognistego lisa, twierdząc, że jeśli zechcę się "zabawić" w trenera, to oni są jak najbardziej za.
Teraz zaś, podróżując spokojnie do odległego regionu w celu rozpoczęcia tam podróży, postanowiłem, że zrobię im na złość. Pieprzyć życie trenera, zostanę projektantem."




"Rodzina? Pytasz o rodzinę? No cóż... Wiesz już, że moi rodzice nie żyją i mam dwóch starszych braci.
Will (a raczej William, no ale kto by używał pełnego imienia, co nie?), czyli ten środkowy. Ma aktualnie dwadzieścia cztery lata i jest... strasznym wariatem. Usadzić go na miejscu nie da rady. Do tej pory mieszkałem wraz z nim w Kanto, a on sam... cóż, jest członkiem Elitarnej Czwórki Johto.
Lucian, czyli ten najstarszy. Typ zaczytanego w książce człowieka, co to zawsze wygląda, jakby nic nie potrafiło go wytrącić z równowagi. Ma dwadzieścia osiem lat i w sumie... dawno go nie widziałem, bo mieszka w Sinnoh, gdzie podobnie jak Will, jest członkiem Elitarnej Czwórki."




Ostatnio zmieniony przez Kobayashi dnia Sro 31 Sty 2018, 19:13, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kobayashi

avatar

Posty : 12
Join date : 12/01/2018

PisanieTemat: Re: ~ordinary story inside~    Pon 29 Sty 2018, 20:18

Fennekin
Nana | Samica | Poziom 5 | Ogień | ---

800HP | 10 ATK | 10 DEF | 10 S.ATK | 10 S.DEF | 10 SPD

Fennekin (16 lvl) -> Braixen (36 lvl) -> Delphox
Scratch | Tail Whip | Ember
Magician - Pokemon kradnie przedmiot trzymany przez przeciwnika, gdy uderzy go atakiem.
Ken otrzymał Nanę jako prezent na osiemnastkę od starszych braci. Lisica pochodzi z wyspecjalizowanej hodowli zlokalizowanej w Kalos i nie do końca jest jeszcze przyzwyczajona do trenera posługującego się językiem inny niż francuski. Dodatkowo hodowla specjalizowała się pokemonami typowo pod walki, jednak jak na razie chłopak nie miał problemu z przekonaniem Nany do tego, co chce robić.
Fennekin jest istotą na tyle nieśmiałą, że dość ciężko przekonać ją do czegokolwiek nowego, zaś porażki ją łatwo demotywują. Jak na razie wydaje się, że jest też małą przylepą, która to potrzebuje przynajmniej pół godziny pieszczot dziennie.


Tu będą relacje z innymi graczami



  • Hajsy
  • Pokedex
  • 1 Potion
  • 5 Pokeballi
  • Ulotka promująca region Shiruba wraz z mapą
  • Zeszyt służący jako dziennik Kena
  • Piórnik z ołówkiem, cienkopisem i kredkami



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aishi
Obrońca Światła
avatar

Posty : 63
Join date : 12/01/2018
Age : 21

PisanieTemat: Re: ~ordinary story inside~    Sro 31 Sty 2018, 16:51



_________________




| Bank | Karta Postaci | Box |

~ Kolor Aishi ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: ~ordinary story inside~    

Powrót do góry Go down
 
~ordinary story inside~
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pokemon Eternum :: Wizytówki :: Karty Postaci-
Skocz do: